Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kawa. Pokaż wszystkie posty

5 lipca 2011

Wayne's Coffee w Rzeszowie

Charles-Maurice de Talleyrand powiedział, że „kawa musi być gorąca jak piekło, czarna jak diabeł, czysta jak anioł, słodka jak miłość”, natomiast Sherlock Holmes uważał, że nic tak nie stymuluje mózgu, jak filiżanka dobrej kawy. Dziś kultura picia kawy jest zjawiskiem globalnym, bo któż nie wyobraża sobie rozpoczęcia dnia od filiżanki aromatycznego czarnego napoju z dodatkiem mleka lub cukru? Kawa stała się dla nas płynem napędowym, który dodaje energii, rozjaśnia umysł i poprawia samopoczucie. Dlatego życie kulturalne coraz częściej skupia się właśnie wokół kawy i degustatorów tego napoju. Dla miłośników dobrej, łagodnej w smaku kawy powstał w Rzeszowie Wayne’s Coffee (ul. 3 Maja), skupiający w sobie jedyną w swoim rodzaju aromatyczną kawę w różnych odsłonach (polecam smakowe Caffe Latte i Caffe Mocha), smaczne przekąski na słodko (ciasta, muffiny) i lunche (lasagne, wrap, panini), miłą atmosferę z dobrą muzyką i przyjaznym wystrojem lokalu.

Wayne’s Coffee to marka, która przywędrowała do nas prosto ze Szwecji, gdzie powstała w 1994 roku. Swoje filie ma w takich krajach jak Dania, Finlandia, Norwegia, Rosja, Chiny czy Arabia Saudyjska. U nas również ma swoich zwolenników a to za sprawą kawiarni w Warszawie (C.H. Złote Tarasy, C.H. Promenada, ul. Grzybowska i ul. Bracka) i w Radomiu (Galeria Słoneczna). Każdego dnia kawę w Wayne’s Coffee wybiera 35 000 osób. W czym tkwi tajemnica sukcesu Wayne’s Coffee? Bezdyskusyjnie w kawie, która jest mieszanką kaw: brazylijskiej jako bazy, kolumbijskiej i etiopskiej dla pełnego aromatu i smaku (m. in. wyrafinowane cechy kawy kolumbijskiej tzw. columbian mild, linia smakowa mokka) oraz dla zindywidualizowania charakterystyki dodana została luksusowa kawa kenijska.

Dwupoziomowy (160m2) rzeszowski Wayne’s Coffee wychodząc naprzeciw oczekiwaniom klientów przygotował karty lojalnościowe, rabaty i zestawy promocyjne, smoking room dla palących a dla dzieci kącik, gdzie maluchy mogą bawić się same oraz ogródek dla miłośników świeżego powietrza i słońca. To również idealne miejsce dla spotkań biznesowych i szkoleń. Możliwość rezerwacji miejsc oraz organizacji spotkań tematycznych i grup dyskusyjnych jest dodatkowym atutem tego miejsca. Wszystko to okraszone przyjemnym zapachem świeżo mielonej kawy i muzyką skomponowaną specjalnie dla klientów Wayne’s Coffee sprawia wrażenie ciepła a wygodne kolorowe fotele i sofy zachęcają do przycupnięcia, i skosztowania wszystkich pyszności przygotowanych dla smakoszy kawy i nie tylko.

Lokal na ul. 3 Maja jest dopiero pierwszą kawiarnią w Rzeszowie – kolejna znajdzie swoje miejsce w C.H. Millenium Hall już od października.

5 maja 2011

Coby nie było...

Powiem tak - sprawa wygląda kiepsko: nie czytam, nie oglądam, słucham jedynie przez zapomnienie. Nie wiem co w kinach grają, bo i tak nie mam czasu iść, telewizor wyniosłam na strych, bo przeszkadzał, a w internecie tylko poczta i fejsbuk, bo Wampiry dodają raz w tygodniu, to nadążam. Jedną książkę męczę już drugi tydzień i jest znikoma szansa, że ją skończę, a drugiej nawet nie zaczynam, bo i tak mi się nie spodoba. Ponoć gdzieś na jesień ma wyjść nowa powieść Komudy, to może zaczekam.

Póki co, tworzę sobie takie coś i bardzo potrzebuję, żeby mnie wszyscy lubili ;) A przynajmniej ta część, która zna się na dobrej kawie.

12 marca 2010

Słodkości: kawa

Zirytowana niekończącą się kolejką w Urzędzie Skarbowym, zepsutym bankomatem, ciągle padającym śniegiem i wreszcie ciężkimi siatkami z zakupami, wpadłam do domu z językiem na brodzie i pilną potrzebą napicia się kawy.

Do rondelka wsypałam 3 łyżeczki kawy rozpuszczalnej, 2 łyżeczki cukru i zalałam to odrobiną zagęszczonego mleka. Postawiłam na gazie i miksowałam kilka minut na średnich obrotach. Ot, do czasu zagotowania się. Przelałam do filiżanek i zalałam wrzątkiem. Wyszło takie cudo:


Naprawdę dobrze smakuje i zajmuje dokładnie tyle samo czasu, ile potrzeba na zagotowanie się wody w czajniku. Świetnie smakuje też na zimno, ale wtedy nie ma sensu miksować na gazie, a do filiżanki wrzucamy 2 kostki lodu.

Oczywiście ten sam efekt uzyskamy używając shakera, ale mikser jest mimo wszystko wygodniejszy.

Innym sposobem na fajną domową kawę jest połączenie espresso ze spienionym mlekiem: mleko (3,2% tłuszczu) podgrzewamy i miksujemy kilka dobrych minut. Piankę zostawiamy na kopułkę, a resztę mleka przelewamy do wysokiej szklanki i wlewamy porcję espresso (ok. 50ml). Na wierzchu układamy piankę. Dodajemy trochę ulubionego syropu, np. karmel lub wanilia albo posypujemy czekoladą w proszku.

Osobiście jestem niemal fanatyczną wyznawczynią carmel macchiato ze Starbucks na warszawskim Nowym Świecie, gdzie piekielnie ciężko się dostać. Dużo prościej iść do Coffee Haeven.

Hmm, nie jestem pewna, czy serwują to w Rzeszowie...

Aha, w prezencie ślubnym życzyłabym sobie profesjonalny ekspres do kawy :D